Córka z Anglii przysłała „prezent-niespodziankę": bilet lotniczy na październik, w jedną stronę. „Mieszkanie sprzedamy zdalnie, będziesz miała pokój przy pralni." Odpisałam, że przylecę - na dwa tygodnie. Bilet powrotny kupiłam sama, tego samego dnia.