Mój narzeczony odszedł, kiedy najbardziej go potrzebowałam – nieznajomy umożliwił mi ślub moich marzeń

Siedzi obok mnie, rozśmiesza mnie, gdy jestem zmęczona, trzyma mnie za rękę, gdy się boję i przypomina mi każdego dnia, że ​​miłość nie zawsze przychodzi, kiedy się jej spodziewamy.

Kiedyś myślałam, że spędzę ostatni rozdział swojego życia czując się porzucona i samotna.

Zamiast tego znalazłem kogoś, kto został.

Nie wiem, ile czasu mi zostało.

Ale wiem jedno:

Jestem kochany.

I po tym wszystkim, to już wystarczy.