„Ona śpi. Byliśmy cały dzień na zewnątrz i jest wyczerpana.”
"Przenosić."
Nadal grali na zwłokę. Brooke twierdziła, że robię dramat, a Henry sugerował, żebym usiadł i się uspokoił. Każda odpowiedź płynęła zbyt szybko.
Wtedy usłyszałem skrzypienie podłogi.
Drzwi sypialni się otworzyły i Mary wyszła na korytarz, ubrana w za dużą bluzę z kapturem, mimo letniego upału. Jedną ręką zakryła bok głowy.
„Mamo? To naprawdę ty?”
Kiedy kaptur zsunął się jej do tyłu, zobaczyłem, że spory kosmyk włosów przy jej czole został obcięty. Na przodzie bluzy ktoś napisał grubym czarnym markerem **KŁAMCA**.
Brooke rzuciła się naprzód i chwyciła materiał.
„To był tylko żart. Graliśmy w rodzinną grę, a ona się wzruszyła”.
Mary zaczęła płakać.
„Tata kazał mi to założyć.”
Henry wzdrygnął się.
„Mary, przestań.”
Poszedłem prosto do mojej córki.
„Czy chcesz wyjść ze mną teraz?”
"Tak."
Brooke stanęła nam na drodze.
„Nie zabierzesz jej, dopóki tego nie omówimy.”
"Przenosić."
Zaprowadziłem Mary do samochodu i zamknąłem drzwi. Pod kapturem wciąż miała na sobie kostium kąpielowy. Delikatnie odsunąłem kosmyk niesfornych włosów z jej twarzy.
„Opowiedz mi, co się stało. Zacznij, gdzie tylko możesz.”
Mary wyjaśniła, że Brooke odkryła zwykłe wiadomości między Henrym a mną, dotyczące planów lekcji, lekcji tańca i trudnego tygodnia po wyprowadzce jednej z przyjaciółek Mary. Henry ukrył te wiadomości przed swoją nową żoną. Zamiast przyznać, że się ze mną kontaktował, twierdził, że Mary potajemnie zabrała mu telefon i sama wysłała wiadomości.
Brooke wielokrotnie domagała się zeznań. Potem znalazła w torbie Mary zeszyt zeszytowy, w którym Mary napisała, że tęskni za wspólnym śniadaniem z obojgiem rodziców pod jednym dachem. Mary nie chciała, żebyśmy się spotkali. Po prostu tęskniła za spokojem, który pamiętała sprzed rozwodu.
Brooke traktowała to zadanie jako dowód, że Mary spiskowała przeciwko ich małżeństwu.
Podczas kłótni guma do żucia wplątała się we włosy Mary. Brooke niecierpliwie za nią szarpała i w końcu odcięła jej część. Później napisała na bluzie z kapturem **KŁAMCA** i kazała Mary ją nosić, dopóki się nie przyzna.
„A twój ojciec?”
Płacz Maryi stawał się coraz cięższy.
„Wiedział, że to nie ja wysłałem te wiadomości”.
