Przycisnął palce do czoła. „Czemu to dziwne?”
W tym momencie coś we mnie się zmieniło. Kathryn przekroczyła pewną granicę, ale Austin uznał, że ta granica w ogóle nie powinna istnieć.
W następną sobotę przeprowadziłem test.
Sfotografowałam każdą szufladę w naszej sypialni. Wsunęłam stary paragon pod wyściółkę szuflady na bieliznę i położyłam pasmo włosów wzdłuż wewnętrznej krawędzi, żeby wypadło, gdyby szuflada się otworzyła.
Kathryn przybyła tego popołudnia, niosąc cytrynowe batony.
Dwadzieścia minut później oznajmiła, że musi skorzystać z toalety i poszła na górę.
Stanęłam w drzwiach kuchni i nasłuchiwałam.
Jedna szuflada została otwarta.
A potem jeszcze jeden.
Kiedy wróciła na dół, uśmiechnęła się i zapytała, czy chcę przepis.
Tego wieczoru pasmo włosów zniknęło.
Paragon został przesunięty.
Nic jej nie powiedziałem. Zamiast tego zacząłem prowadzić zapiski.
Zanotowałem daty, godziny przyjazdu, co się ruszyło i wszystko, co Kathryn później powiedziała, co dowodziło, że przeszukała moje rzeczy. Kiedyś powiedziała Austinowi, że w szufladzie mojej szafki nocnej panuje bałagan.
Innym razem zapytała, dlaczego mam „tyle wyjątkowych staników”. Austin słyszał każdą uwagę i za każdym razem stawał w jej obronie.
Mniej więcej w tym okresie tablet rodzinny stał się częścią naszej codziennej rutyny. Austin trzymał go na kuchennym blacie, żeby móc przeglądać przepisy, listy zakupów i rozmawiać z siostrą przez wideo.
Kathryn używała go do wysyłania artykułów o pojemnikach do przechowywania i odplamiaczach. Był naładowany, dostępny i stale zalogowany do czatu grupowego.
Pewnego czwartkowego wieczoru wziąłem go do ręki, żeby poszukać marynaty, którą podzieliła się siostra Austina.
Zamiast tego rozpoczęła się rozmowa grupowa i zobaczyłem swoje imię.
Kathryn: Dom wyglądał dziś na zagracony. Ona się ślizga.
Kathryn: Szuflada w łazience pełna tabletek i witamin.
Kathryn: Droga bielizna. Dużo.
Potem nadeszła odpowiedź Austina.
Austin: Nie mogę dalej szukać, nie wzbudzając w niej podejrzeń. Następnym razem sprawdź biurko.
Opadłem na krzesło tak szybko, że jego nogi zadrapały podłogę.
Rozmowy trwały miesiącami.
Austin podziękował swojej matce za to, że się mną zaopiekowała.
Kathryn opowiadała mi o nieotwartych listach, półkach w szafie, szufladach i o tym, czy coś ukrywam.
Potem ich rozmowa zeszła na temat pieniędzy.
Austin: Dziwnie się zachowuje w kwestii pieniędzy.
Austin: Jeśli ukrywała dokumenty, to w miejscach, o których bym nie pomyślał.
Kathryn: Sprawdzę jeszcze raz komodę
Austin: Zwłaszcza tylne szuflady.
Przewijałem dalej, aż odkryłem prawdziwy powód.
