Ethan wpatrywał się w zdjęcie.
„Sprzedałem biżuterię. Sprzedałem dom nad jeziorem. Negocjowałem z wierzycielami. Pracowałem z Danielem do północy przez wiele miesięcy. Zbudowałem fundusz powierniczy po śmierci twojego ojca, a nie wcześniej, bo chciałem cię chronić przed ludźmi, którzy omal go nie zniszczyli”.
„Mój ojciec grał w hazard?”
"Tak."
Usiadł ciężko. „Mówiłeś mi, że nie ma szczęścia w interesach”.
„Tak. Ale szczęście nie było głównym problemem.”
Przez cały pokój Beverly szepnęła: „Margaret…”
Nie patrzyłem na nią. To nie było dla nich.
„Kiedy miałeś dwadzieścia trzy lata” – kontynuowałem – „zainwestowałeś połowę swojego spadku w restaurację, bo kolega ze studiów powiedział, że potroi się w ciągu roku. Kiedy miałeś dwadzieścia siedem lat, poręczyłeś pożyczkę dla kobiety, z którą spotykałeś się przez cztery miesiące. Kiedy miałeś trzydzieści jeden lat, podpisałeś umowę najmu powierzchni biurowej dla firmy, która nie miała klientów. Za każdym razem fundusz pokrył straty”.
Twarz Ethana się skrzywiła. „Nigdy mi nie mówiłeś”.
„Mówiłem ci, że nie. Słyszałeś kontrolę.”
Jego oczy się zaszkliły. „Myślałem, że mi nie ufasz”.
„Nie zrobiłem tego” – powiedziałem. „Nie za pieniądze. Kochałem cię całym sercem, ale miłość to nie to samo, co zaufanie”.
To było mocniejsze, niż cokolwiek, co powiedziała Madison.
Krewni poruszyli się niespokojnie, ale nikt im nie przerwał. Tym razem zachowali spokój.
Kontynuowałem: „A potem pojawiła się Madison. Była czarująca. Skuteczna. Pewna siebie. Sprawiała, że czułeś się wybrany. Na początku miałem nadzieję, że pomoże ci dorosnąć”.
Ethan zaśmiał się gorzko. „Zamiast tego sama wymyśliła strukturę”.
„Tak. I zrozumiała twoją niechęć.”
Zakrył twarz dłońmi. „Podpisałem to, co mi dała, bo powiedziała, że to normalne. Formularze podatkowe. Aktualizacje autoryzacji. Dokumenty dotyczące zarządzania gospodarstwem domowym. Nie przeczytałem wszystkiego”.
„Nie” – powiedziałem. „Nie chciałeś tego przeczytać. Czytanie uczyniłoby cię odpowiedzialnym”.
Opuścił ręce.
Na tym polegała różnica między Ethanem a Madison. Madison nienawidziła być obnażana. Ethan nienawidził rozpoznawać samego siebie.
Mógłbym pracować nad tym drugim.
Harold wstał. „Może powinniśmy wyjść”.
„Tak” – powiedziałem.
