Syn zaprosił mnie do Norwegii na lato - "fiordy, mamo, zobaczysz". Fiordy widziałam z okna kuchni, przy zmywaniu. W sierpniu na placu zabaw Polka z sąsiedniego bloku zapytała, z której jestem agencji, bo ona "bierze dwa tysiące euro i mieszkanie"
Własna kuchnia, pelargonie na balkonie i zasady na przyszłość
Piątego września Jadwiga wylądowała w kraju, gdzie witał ją zapach własnego mieszkania, widok na park z kasztanowcami oraz ocalałe dzięki sąsiadce Krysi pelargonie na balkonie. Choć Bartek dzwoni co niedzielę jak dawniej, a Oliwier chodzi już do przedszkola barnehage, relacja ta zyskała zupełnie nowy, zdrowszy fundament oparty na wzajemnym szacunku. Kiedy na Boże Narodzenie syn ponowił zaproszenie do Norwegii, emerytowana nauczycielka przyjęła je ze spokojem, wiedząc doskonale, że tym razem to ona dyktuje warunki i nie pozwoli traktować się jak niewidzialna siła robocza.
