Konfrontacja dotycząca własności Harrisona
Odrzucenie rozmowy zaproponowanej przez wdowę
Misty próbowała przyjąć pojednawczy ton, równie nieszczery, jak jej stanowisko w sprawie prawdziwych uczuć rodziny. Reakcją było stanowcze odrzucenie jakiegokolwiek dialogu, który miałby na celu negocjowanie przyszłości domu bez poszanowania podstawowych zasad sprawiedliwości.
Nie było absolutnie żadnego powodu, by słuchać jednostronnych propozycji, mających na celu wyłącznie korzyść nowej żony. Godność osobista była o wiele cenniejsza niż jakakolwiek próba taniej manipulacji.
Spór o prawowite prawo do ziemi
Sedno konfliktu leżało w kwestii prawnej własności akrów ziemi otaczających główną rezydencję. Choć wdowa posługiwała się niejasnymi dokumentami, pewność co do prawnych uprawnień pozostała niezachwiana dzięki oryginalnym dokumentom zabezpieczonym przez w jego archiwach nieruchomości.
Bitwa o kontrolę terytorialną dopiero się rozpoczęła, a ostateczna decyzja o tym, kto jest prawdziwym właścicielem dziedzictwa historycznego, należała do sądów. Strategiczna okazja do obrony tego, co do nich należało, nie mogła zostać zmarnowana.
Wspomnienie roli Simona w rodzinie
Simon chodził tymi samymi ścieżkami, afiszując się autorytetem, którego nigdy nie umiał mądrze wykorzystać. Czas spędzony w tym domu pozostawił głębokie blizny, które czas dopiero zaczynał całkowicie leczyć.
Pamięć o jego despotycznej postawie służyła mu jako stałe przypomnienie o sygnałach ostrzegawczych, które w danej chwili wolał ignorować dla wygody lub fałszywego poczucia spokoju.
