Kobieta położyła rękę na łóżku Mii.
„Mój mąż zbudował ten pokój” – mruknęła. „Nie spodoba mu się, że obcy przenoszą moje meble”.
Kyle delikatnie dotknął jej ramienia.
„Gladys, dlaczego nie usiądziesz?”
Jej twarz rozjaśniła się, gdy na niego spojrzała.
„Proszę bardzo, kochanie. Szukałem cię wszędzie.”
Następnie czule dotknęła jego policzka.
Spojrzałam na mojego męża.
Kyle zamknął oczy, po czym cicho powiedział: „Alice, ona jest moją matką”.
Myślałem, że źle zrozumiałem.
„Powiedziałeś mi, że matka porzuciła cię, gdy miałeś sześć lat.”
„Mój ojciec powtarzał mi to przez trzydzieści lat”.
Gladys podniosła pluszowego królika Mii i przytuliła go do piersi.
„Ta mała dziewczynka dała mi swój pokój” – powiedziała. „Bez tego nie mogę spać”.
Moje spojrzenie powędrowało w stronę Kyle'a.
„Kazałeś Mii spać w kuchni?”
„Nie” – odpowiedział natychmiast.
„Ona leży teraz na podłodze.”
Zanim zdążył wyjaśnić, Gladys wyszła na korytarz. Widząc Mię śpiącą w kuchni, uśmiechnęła się i ostrożnie okryła ją kocem.
„Dziękuję za podzielenie się” – wyszeptała.
Mia otworzyła oczy.
Cześć, babciu.
To słowo odbiło się echem w mojej głowie.
Mia usiadła i przytuliła kobietę, jakby znały się od lat.
„Czy miałeś kolejny zły sen?” zapytała.
Gladys skinęła głową.
„Nie mogłem znaleźć Kyle’a.”
„Jestem tuż obok, mamo” – powiedział Kyle łagodnie.
Dopiero gdy Gladys się uspokoiła, Mia mnie zauważyła.
„Mamo! Jesteś w domu.”
Mocno ją przytuliłem.
„Co się dzieje?”
Mia spojrzała w stronę ojca.
„Tata miał ci powiedzieć.”
"Gdy?"
„Kiedy wróciłeś do domu.”
