Ona nawet nie drgnęła.
Nie sprawdziła klamki.
Ona po prostu poszła na górę.
Stałem tam i słuchałem jej kroków.
Potem spojrzałem na drzwi.
Kiedyś dźwięk ten napawał ją przerażeniem.
Teraz oznaczało to coś innego.
Bezpieczeństwo.
Nie dlatego, że drzwi były zamknięte.
Ponieważ wiedziała, że ludzie w środku zawsze jej je otworzą.
I to właśnie taki dom Klara starała się zbudować od samego początku.
