Wróciłem z ZEA, tęskniąc za uściskiem mojej dziewięciomiesięcznej żony, ale w salonie czekała na mnie trumna. „Zmarła przy porodzie” – powiedziała chłodno moja matka. Drżąc, uniosłem wieko trumny – i zobaczyłem ruch pod brzuchem żony. „Natychmiast wezwij lekarza!” – ryknąłem. Kilka godzin później żona się obudziła i ujawniła spisek matki, mający na celu przejęcie spadku. O świcie matka była już skuta kajdankami…

CZĘŚĆ 3

O czwartej piętnaście wróciłem sam do rezydencji. Matka, Marcus, Vale i pielęgniarka pili szampana przy trumnie.

Marcus uniósł kieliszek. „Za nowych właścicieli”.

Matka ledwo podniosła wzrok. „Podpisałeś?”

Odłożyłem teczkę. „Tak.”

Vale sięgnął po nią, ale ją zakryłem.

„Zanim zaczniemy świętować”, powiedziałem, „wyjaśnij mi, jak zginęła Elena”.

Pielęgniarka poruszyła się. Matka odpowiedziała bez wahania: „Krwotok”.

„A dziecko?”

"Poroniony."

Odwróciłam się do Marcusa. „O której godzinie?”

„Około północy.”

„To dziwne. Z dokumentacji szpitalnej wynika, że ​​Elena została przyjęta żywa o dziesiątej czterdzieści dwa. Noah urodził się o jedenastej szesnaście.”

Marcus zbladł. Szkło matki zamarło.

Stuknąłem w zegarek. Z ukrytych głośników wydobyła się jej obietnica: Nie zrobi tego.

Włączył się telewizor. Na nagraniu widać było Marcusa niosącego Elenę, pielęgniarkę przygotowującą strzykawki, Vale'a układającego podrobione dokumenty, matkę dyrygującą nimi jak dyrygentką.

Vale wstał. „To zostało zdobyte nielegalnie”.

„Nie” – powiedziała Nadia od progu. „Właściciel domu autoryzował system”.

Weszła z detektywami i agentami ds. przestępstw finansowych. Położnik Eleny miał przy sobie raporty toksykologiczne; biegły sądowy księgowy trzymał księgi.

Opanowanie matki prysło. „Danielu, wszystko, co robiłam, robiłam dla tej rodziny”.

„Próbowałeś pochować moją żonę żywcem.”

„Ona zabierała to, co do nas należało!”