Długowieczność nie jest determinowana wyłącznie przez genetykę. W rzeczywistości jednym z najpotężniejszych czynników definiujących długość życia i jego jakość jest to, jakich chorób udało się uniknąć. Kiedy człowiek osiąga 60, 70, a nawet 80 lat bez pewnych chorób przewlekłych, jego organizm wysyła wyraźny sygnał: jego układy wewnętrzne nadal funkcjonują, zachowując równowagę, siłę i zdolność do samoregeneracji.
Oto pięć głównych chorób, które najbardziej skracają życie po 60. roku życia. Jeśli ich nie masz, masz ułatwione zadanie, by wieść długie i aktywne życie.
1. Choroba serca
Serce jest motorem napędowym całego ciała. Kiedy zawodzi, pozostałe narządy zaczynają się pogarszać. Większość chorób serca nie pojawia się z dnia na dzień: rozwijają się przez dziesięciolecia w wyniku wysokiego ciśnienia krwi, stwardnienia tętnic i zaburzeń krążenia.
Jeśli ukończyłeś 60 lat i nie cierpisz na zawały serca, poważne arytmie ani problemy z sercem, oznacza to, że twoje tętnice są nadal elastyczne, krew krąży dobrze, a serce nie jest przeciążone.
Zdrowe serce chroni również pamięć, energię i nastrój. Gdy serce funkcjonuje prawidłowo, cały organizm starzeje się wolniej.
Mój narzeczony odszedł, kiedy najbardziej go potrzebowałam – nieznajomy umożliwił mi ślub moich marzeń
Podczas rozprawy rozwodowej mąż wskazał na mnie i szyderczo rzucił: „Zabierz swoją obrzydliwą biedę i to wrzeszczące dziecko z mojego życia”. Drzwi sali sądowej się otworzyły i wszedł mój brat – jeden z najzacieklejszych prawników w mieście – niosąc zapieczętowaną umowę powierniczą. „Z przyjemnością” – powiedział. „Ale najpierw poznaj jedynego właściciela domu, firmy i kont”. Skinął głową w stronę mojego noworodka. O zachodzie słońca mój były mąż wyszedł z niczym poza obrączką.
Gdy mieliśmy już wsiąść do samolotu, moja macocha nagle włamała się do kontroli bezpieczeństwa na lotnisku i próbowała wyrwać mi dziecko z rąk.
Pierwszej nocy jako pokojówka stałam jak sparaliżowana pod portretem w korytarzu miliardera. „Dlaczego tu jest zdjęcie mojej matki?” – zapytałam. Był oszołomiony. Jego żona upuściła kieliszek szampana. Do północy poufne dokumenty dowiodły, że to ona zorganizowała zniknięcie mojej matki. O świcie została skuta kajdankami i wyprowadzona – a ja wróciłam do rezydencji jako jego biologiczna córka i jedyna spadkobierczyni.
Podczas kolacji wigilijnej moja synowa wstała i oświadczyła: „Teraz ja kontroluję tę rodzinę. Twoje karty są zamknięte”.
