CZĘŚĆ 1: NIEZNAJOMY NA PCHLIM TARGU
Dłonie mojego dziadka zaciskały się na rączkach mojego wózka inwalidzkiego, gdy mężczyzna w wyblakłej skórzanej kamizelce wskazał prosto na mnie.
„Powiedziałeś mi, że moja córka nie żyje.”
Na pchlim targu ucichł każdy dźwięk. Kobieta powoli opuściła kołdrę, którą oglądała. Sprzedawca przy sąsiednim stoisku przestał pakować kartony. Za mną Tessa – moja najbliższa przyjaciółka sprzed wypadku – zakryła usta obiema dłońmi. Odchyliłem głowę do tyłu i wpatrywałem się w dziadka. Nieznajomy powtórzył swoje słowa.
„Powiedziałeś mi, że moja córka nie żyje.”
Palce dziadka zacisnęły się na moim krześle.
„Maisie, wracamy do domu.”
Próbował mnie odwrócić, ale zablokowałem hamulce.
„Jego córka? O czym on mówi?”
Twarz dziadka stężała.
„Proszę, kochanie. Porozmawiajmy o tym gdzie indziej.”
