CZĘŚĆ 1: ROZWÓD
Następnego ranka po pogrzebie Roberta, na moim ganku pojawiła się kobieta, którą poślubił zaledwie kilka tygodni po rozwodzie ze mną, trzymając w ręku niebieski krawat.
Rozpoznałem krawat, zanim jeszcze zobaczyłem jej twarz. Dałem go Robertowi na naszą trzydziestą piątą rocznicę ślubu. Miał go na sobie, kiedy podpisywał nasze papiery rozwodowe i ponownie, kiedy poślubił Claire.
„Greta” – powiedziała – „Robert kazał mi obiecać, że nie powiem ci prawdy, dopóki nie umrze”.
Chwyciłam drzwi. „Spędziłaś z moim mężem cztery miesiące. Jakakolwiek prawda, którą się z nim podzieliłaś, może pozostać pogrzebana razem z nim”.
Zacząłem je zamykać.
„On cię nie opuścił, bo mnie kochał”.
To mnie zatrzymało.
Cztery miesiące wcześniej Robert i ja wróciliśmy ze szpitala, dowiedziawszy się, że jego rak się rozprzestrzenił. Był w czwartym stadium. W domu ustawiłam jego lekarstwa przy zlewie, tak jak zajmowałam się niezliczonymi drobnymi sprawami przez całe nasze trzydziestodziewięcioletnie małżeństwo.
„Razem stawiamy temu czoła” – powiedziałem mu.
Robert odsunął się.
„Nie chcę cię obok siebie, Greta.”
Na początku myślałam, że przemawia przeze mnie strach. Potem zażądał rozwodu i powiedział, że chce spędzić resztę życia z Claire, koleżanką z pracy, którą ledwo znałam.
Kiedy nasze dzieci, Hanna i Steven, przyszły na świat, Robert powiedział im, że go porzucam.
Nazwałem to kłamstwem, ale on spuścił głowę i pozwolił im w to uwierzyć. Steven zapytał go wprost, czy złożył wniosek o rozwód.
Robert nic nie powiedział.
