Mój mąż zostawił mnie samą z naszymi sześciomiesięcznymi bliźniakami, gdy wyjechał na wakacje – kiedy wrócił, zamarł w drzwiach

Brandon westchnął. „Koniec na dziś”.

O mało się nie roześmiałem. Poprzedniej nocy spałem po czterdzieści minut, a on uważał, że jego obowiązki kończą się, gdy przekracza próg.

Wtedy zauważyłem zieloną torbę podróżną przy wejściu.

„Dlaczego twoja torba jest spakowana?”

Unikał mojego wzroku.

„Simon i Theo mnie odbiorą. Idziemy na ryby.”

"Dziś wieczorem?"

„Przez cztery dni.”

Wpatrywałam się w niego. Zaplanował całe wakacje, nawet o tym nie wspominając.

„Potrzebuję przerwy” – powiedział.

„Ja też.”

„Możesz zostać w domu”.

Mocniej ścisnęłam Lilę.

„Czy zorganizowałeś komuś pomoc?”

„Zajmowałeś się już tymi dziewczynami.”

„Nie sam przez cztery dni”.

„To niemowlęta. Nakarm je, przewiń i połóż spać.”

„To zostań na noc i pokaż mi, jakie to proste.”

Na zewnątrz rozległ się klakson. Brandon podniósł torbę.

„Już się zobowiązałem.”

„Do twoich przyjaciół” – odpowiedziałem. „Zobowiązałeś się do nich, nawet nie rozmawiając z żoną”.

Otworzył drzwi.

„Nie mogę tego teraz zrobić”.