„Twój syn to nie majątek, który można wymienić na akcje” – powiedziałem mu. „Nie potrzebuję twojej fortuny, żeby go chronić”.
Wtedy zażądałem, żebyśmy przenieśli się z Diego do domku gościnnego po drugiej stronie ogrodu. Alejandro się zgodził, choć ostrzegł, że jego matka nie da sobie z tym rady.
Miał rację.
Doña Teresa odcięła internet, przestała serwować jedzenie, zwolniła personel i kazała zniszczyć lodówkę. Mimo to, w tej małej przestrzeni, Diego zaczął się uśmiechać. Gotowaliśmy razem, podlewaliśmy rośliny i jedliśmy kolację bez strachu.
Pewnej nocy Alejandro przybył z AGD i zakupami. Przyznał, że obserwował szczęście syna z daleka i czuł wstyd.
Diego zszedł na dół, zawahał się przez chwilę i zaproponował mu ciasteczko. Alejandro wziął je drżącymi rękami.
Wydawało się, że to początek pojednania.
Ale dwa dni później wpadła Doña Teresa w towarzystwie prawnika. Położyła na stole wyciągi bankowe i oskarżyła mnie o przynależność do rodziny oszustów. Twierdziła, że moja matka otrzymała 3 miliony pesos od firmy powiązanej z rodziną Salgado i że jeśli nie wydam Diego, wniesie przeciwko niej oskarżenie karne.
Znałem tę historię: to nie był napad, ale pożyczka, którą spłacono wiele lat wcześniej.
Następnie wyjąłem dokumentację medyczną, zdjęcia, wiadomości od lekarza i nagranie nocy poślubnej.
—Złóż skargę —Powiedziałem mu—. Złożę swoją.
Doña Teresa straciła uśmiech, ale zanim wyszła, pochyliła się w moją stronę.
— Nadal nie wiesz, kto zabił matkę Diego.
Alejandro, który właśnie wszedł, upuścił klucze na podłogę.
W ciszy tego pokoju zrozumiałem, że najgorszy sekret rodziny Salgado wkrótce wyjdzie na jaw.
CZĘŚĆ 3
