CZĘŚĆ 1
Mój mąż umarł wierząc, że spełnię jego ostatnią prośbę.
Dwa dni po jego pogrzebie jechałem prawie trzy godziny, aby dostarczyć zapieczętowaną kopertę kobiecie, której imienia nigdy wcześniej nie słyszałem.
W chwili, gdy ją otworzyła, zdałem sobie sprawę, że moje trzydziestoczteroletnie małżeństwo skrywało tajemnicę, której nigdy nie miałem odkryć.
Przez większość życia myślałem, że wiem wszystko o Zane'ie.
Był dla mnie najbezpieczniejszym schronieniem w czasie problemów finansowych, strat w rodzinie i żalu, który może zniszczyć małżeństwo lub je wzmocnić.
Kiedy w naszym życiu pojawił się rak, powiedziałem sobie, że przetrwamy go razem.
Nie zrobiliśmy tego.
Dwa dni przed śmiercią Zane sięgnął do szuflady obok szpitalnego łóżka i podał mi kopertę.
Na przodzie widniało imię kobiety.
**Mara Bennett.**
„Kim ona jest?” zapytałem.
Jego ręka drżała, gdy zamknął na niej moje palce.
„Jeśli coś mi się stanie, obiecaj, że sam to dostarczysz.”
„Zane, kim ona jest?”
„Proszę, Irene. I nie otwieraj tego.”
Obiecałem.
Zmarł dwa dni później.
