Carver otworzył mały notatnik.
„Dajesz mi wszystko. Każdą rozmowę z Loganem. Każdy szczegół o twoim ojcu i Michaelu. Znajdziemy je, zanim ktokolwiek je ma, uzna, że wysłanie tego zdjęcia było błędem”.
Trzy tygodnie zajęło Carverowi, biorąc pod uwagę dwie jurysdykcje i stare sprawozdanie finansowe sprzed trzynastu lat, połączenie brakujących elementów.
Joannę przeniesiono do prywatnego pokoju, a jej syn był monitorowany. Nauczyła się jego dźwięków, a on jej. Pomiędzy karmieniami i nieprzespanymi godzinami czekała na dzwonek telefonu.
Kiedy Carver w końcu zadzwonił do Roberta, Joanna już sięgała po buty.
Logana i Eliasa znaleziono w opuszczonym domu na farmie, dwa hrabstwa dalej na północ. Obaj żyli. Logan miał kontuzję nadgarstka, która nie zrosła się prawidłowo. Elias spędził większość dorosłego życia pod innym nazwiskiem i dopiero niedawno zaczął rozumieć, jak to życie zostało mu dane.
Mężczyzna, który je trzymał, był młodszym współpracownikiem Michaela, kimś, kto wierzył, że może zarobić na tej sytuacji. Źle ocenił wiele rzeczy, w tym cierpliwość detektywa Carvera w tej sprawie.
Dwa dni później Logana przywieziono do szpitala.
Joanna patrzyła, jak wchodzi do pokoju. Zatrzymał się, gdy zobaczył syna w kołysce, i zamarł.
Był chudszy. Starszy. Nadgarstek miał usztywniony. Wyglądał jak ktoś, kto zbyt długo żył w strachu i nie wiedział jeszcze, co zrobić bez niego.
Gdy w końcu ruszył w stronę kołyski, na jego twarzy zaszła nieodwracalna, osobista zmiana.
„Miałem zamiar zadzwonić” – powiedział szorstkim głosem.
Joanna nie podjęła jeszcze decyzji.
„Miałem zadzwonić, kiedy będzie bezpiecznie. Znalazłem Eliasa. Wiedziałem, że jest niebezpiecznie i nie mogłem cię w to wciągać. Myślałem, że dokończę sprawę i wrócę.”
„Mógłeś mi powiedzieć.”
"Tak."
