„Nie on” – powiedziałem. „Ty”.
Wzięła głęboki oddech.
„Pamiętam deszcz” – zaczęła. „Pamiętam drogę i utratę kontroli nad samochodem. Pamiętam, jak opony się ślizgały. A potem woda zaczęła wlewać się przez okno”.
Już tę część znałem.
Tej nocy przeżyłem w środku trzy lata.
Byliśmy na wakacjach we Włoszech, gdy Sarah opuściła nasz hotel, aby odwiedzić kogoś, kogo opisała jako starego przyjaciela.
Później policja pokazała mi zdjęcia wraku.
Fragment barierki ochronnej został zniszczony. Torebkę Sary znaleziono w pobliżu skał, podobnie jak jeden z jej butów. W pojeździe było wystarczająco dużo dowodów, by śledczy mogli z nadzieją zakończyć rozmowę.
Jednak nigdy nie odnaleziono jej ciała.
Przez miesiące traktowałem zaginięcie ciała jako dowód, że cud może się jeszcze zdarzyć.
Z czasem nadzieja przerodziła się w inną formę bólu.
„Obudziłam się w szpitalu” – kontynuowała Sarah. „Nie znałam swojego imienia. Miałam problemy z mówieniem i nie mogłam zapamiętać podstawowych słów”.
Spojrzała mi prosto w oczy.
„Nie pamiętałam Lily. Nie pamiętałam ciebie.”
Jej palce przesunęły się w kierunku blizny na policzku.
„Wygodnie” – powiedziałem gorzko.
„Brzmi to wygodnie” – przyznała.
„Szpital odnalazł Marcusa dzięki dokumentom firmy” – wyjaśniła. „Jego dane kontaktowe znajdowały się w dokumentach dotyczących ekspansji włoskiej”.
Odwróciłam się ku niemu.
„Przyszedłeś tutaj?”
„Tak” odpowiedział Marcus.
„Znalazłeś ją żywą?”
"Tak."
„A kiedy wiedziałeś, że ona żyje, pochowałem pustą trumnę”.
Sarah złożyła ręce.
„Wtedy nie wiedziałem, kim jesteś.”
Spojrzałem na nią.
„Kiedy sobie przypomniałeś?”
Zawahała się.
To wahanie powiedziało mi więcej, niż mogłaby mi powiedzieć jakakolwiek natychmiastowa odpowiedź.
„Kiedy mnie sobie przypomniałaś, Sarah?”
„Kilka miesięcy później”.
Nagle poczułem, że nogi odmawiają mi posłuszeństwa, więc usiadłem.
Nie dlatego, że chciałem być bliżej niej.
Ponieważ stanie dawało mojemu ciału zbyt wiele okazji do załamania.
„A co się wydarzyło po tych miesiącach?”
Sarah spojrzała w stronę zamkniętych drzwi tarasu.
Gdzieś na dole roześmiało się dziecko.
