Zięć lubi powtarzać gościom, że teściowa "czterdzieści lat stała przy taśmie w mleczarni". W czerwcu wnuczka obroniła dyplom technologa żywności w Olsztynie - jej praca to twaróg według receptury babci. Na obronie posadziła mnie obok promotora

Slajd z zniszczonymi rękami i spóźnione przeprosiny córki

Podczas obrony w Olsztynie Paulinka zaprezentowała przed komisją slajd przedstawiający spracowane dłonie Haliny trzymające serwatkę w metalowym sitku, z podpisem dokumentującym czterdzieści lat doświadczenia tradycyjnego rzemiosła. Gdy profesor Dąbrowska doceniła bezcenną wartość wiedzy empirycznej, której nie da się wyczytać z żadnych książek, Dariusz zaniemówił i przez całe wydarzenie nie odezwał się ani słowem do teściowej. W drodze powrotnej w samochodzie panowało lodowate milczenie, przerwane jedynie przez Ewę, która na korytarzu uniwersytetu w końcu przeprosiła matkę za to, że nigdy nie kazała mężowi przestać drwić. Choć te słowa po trzydziestu latach niczego już nie naprawiały, to trzymana mocno przez wnuczkę na tylnym siedzeniu dłoń Haliny udowodniła, że prawdziwy szacunek nie płynie z obnoszenia się tytułami, lecz z szacunku do korzeni.